Blog · SEO

Link /goto/ w Google: dlaczego Twoje raporty SEO i Ads mogą kłamać

Link /goto/ w Google: dlaczego Twoje raporty SEO i Ads mogą kłamać

26 sierpnia 2026 Google potwierdziło mechanizm, który część branży SEO obserwowała już od czerwca: kliknięcia w organiczne wyniki wyszukiwania przechodzą teraz przez adres pośredniczący google.com/goto, a nie bezpośrednio na docelową stronę. Dla użytkownika różnica jest praktycznie niewidoczna — klika wynik i po pojedynczych milisekundach trafia tam, gdzie chciał. Dla narzędzi analitycznych to inna historia. Nagle nie widzą adresu docelowego w kodzie strony wyników, tylko zaszyfrowany token.

Jeśli w ostatnich tygodniach Twoja agencja tłumaczyła spadek widoczności "algorytmem" albo raportowała nagły skok pozycji, warto sprawdzić, czy to nie efekt tej właśnie zmiany, a nie realna zmiana w ruchu.

Co konkretnie się zmieniło

Google.com/goto to adres pośredniczący. Po kliknięciu wyniku organicznego serwer Google zwraca przekierowanie 302, a przeglądarka trafia na właściwą stronę. Sama zmiana nie dotyka rankingu ani indeksowania i nie wymaga żadnych działań po stronie witryny.

Tego samego dnia Nozzle raportowało, że zasięg mechanizmu jest bliski 100% u kilku dostawców adresów IP rezydencjalnych — czyli infrastruktury, z której korzystają narzędzia do monitorowania pozycji. Google w oficjalnym komentarzu dla branżowych mediów mówiło ogólnie o środkach technicznych przeciwko nadużyciom, bez wskazania konkretnego celu i bez wpisu na blogu Search Central.

Dlaczego to kosztuje narzędzia, a nie Twoją stronę

Token w adresie /goto nie da się rozkodować lokalnie. Trzeba wysłać osobne zapytanie do Google i odczytać, dokąd prowadzi przekierowanie. To zupełnie inny koszt niż wcześniej, kiedy adres docelowy był po prostu zapisany w kodzie strony wyników.

Derek Perkins z Nozzle wskazywał, że do zebrania pełnego, pięciostronicowego rankingu potrzeba teraz 500–1000 dodatkowych żądań. Analiza tokenów pokazała też, że są one niestabilne — na kilkadziesiąt powtórzonych sprawdzeń identyczny token nie wystąpił ani razu, co dodatkowo komplikuje pracę narzędzi.

Dostawcy danych zareagowali szybko. DataForSEO zgłosiło 99,99% skuteczność rozwiązywania adresów organicznych już 27 sierpnia, choć jeszcze dzień wcześniej ponad połowa wyników AI Overviews i około jednej czwartej pakietu lokalnego pozostawała nierozwiązana. To oznacza, że przez kilka dni na przełomie sierpnia część danych w panelach SEO mogła być po prostu niekompletna, niezależnie od tego, co faktycznie działo się z widocznością klienta.

Co się NIE zmieniło

Warto to podkreślić, bo to jest sedno problemu z interpretacją raportów: ranking stron w wynikach wyszukiwania nie ulega żadnej modyfikacji. Nie zmienia się też indeksowanie. Google Search Console, jako dane generowane po stronie serwerów Google, nie jest w ogóle dotknięte mechanizmem /goto — to jedyny punkt odniesienia, który zachowuje pełną wiarygodność w tym okresie.

To nie pierwsza taka sytuacja w ostatnim roku. Po wyłączeniu parametru num=100 analiza kilkuset witryn wykazała spadek liczby wyświetleń w Search Console u zdecydowanej większości z nich — a spadek ten nie oznaczał utraty widoczności, tylko zniknięcie sztucznych zapytań generowanych przez automaty. /goto jest już trzecim w ciągu roku ruchem, który podnosi koszt niezależnego pomiaru wyszukiwarki.

Gdzie realnie może pojawić się szum w Twoich raportach

Rank trackery i panele widoczności

Jeśli agencja pokazuje Ci wykres pozycji z zewnętrznego narzędzia, sprawdź, czy dostawca danych stojący za tym narzędziem zdążył wdrożyć mechanizm rozwiązywania tokenów. Przejściowe błędy w rozwiązywaniu adresów w AI Overviews czy pakiecie lokalnym mogły w ostatnich dniach sierpnia wygenerować dziury w danych, które wyglądają jak spadek widoczności, a są zwykłym artefaktem technicznym.

To istotne rozróżnienie: /goto dotyczy wyników organicznych, nie kliknięć w reklamy. Kampanie Google Ads mają własną infrastrukturę śledzenia, oparta na innych parametrach niż mechanizm przekierowań w SERP-ach. Jeśli agencja tłumaczy spadek konwersji lub CTR w kampaniach płatnych zmianą /goto, to sygnał, że nadinterpretuje temat, który nie ma z tym raportem bezpośredniego związku. Warto o to spytać wprost.

GA4 i klasyfikacja źródła — pytanie wciąż otwarte

Google nie opublikowało dokumentacji technicznej dotyczącej /goto, więc nie ma potwierdzonych informacji o tym, jak dokładnie mechanizm wpływa na dane referral w narzędziach analitycznych po stronie klienta. Zamiast przyjmować gotowe wyjaśnienia, lepiej porównać dane z GA4 z niezależnym punktem odniesienia — właśnie z Search Console, gdzie ruch organiczny liczony jest bez pośrednictwa /goto.

Jak samodzielnie zweryfikować, czy spadek jest realny

  • Porównaj wykres z panelu agencji z eksportem z Google Search Console za ten sam okres — to dane niezależne od mechanizmu /goto.
  • Sprawdź, czy spadek dotyczy tylko liczby monitorowanych pozycji w narzędziu, czy też realnych metryk biznesowych: leadów, transakcji, ruchu do koszyka.
  • Zapytaj, jakiego dostawcy danych SERP używa Twoja agencja i czy potwierdził aktualizację mechanizmu rozwiązywania adresów po 26 sierpnia.
  • Zwróć uwagę na datę anomalii — jeśli spadek albo skok w raporcie przypada dokładnie na okres 26–30 sierpnia 2026, to silny sygnał, że masz do czynienia z artefaktem, a nie realną zmianą.

Jak podchodzimy do tego w pierwszastrona.io

Przy ocenie skuteczności agencji w rankingu pierwszastrona.io staramy się nie opierać wyłącznie na zrzutach z paneli rank trackerów czy dashboardów przygotowanych przez samą agencję. Tego typu dane są wygodne do prezentacji, ale — jak pokazuje przykład /goto — bywają wrażliwe na zmiany infrastrukturalne, których agencja nie kontroluje i czasem nawet nie zauważa. Dlatego priorytetem jest sprawdzanie danych możliwie blisko źródła, czyli tam, gdzie ryzyko zniekształcenia jest najmniejsze.

Wniosek

Mechanizm /goto nie zmienia Twojej pozycji w Google i nie wpływa na ruch, jaki realnie trafia na stronę. Zmienia natomiast to, jak łatwo i wiarygodnie ten ruch mierzą narzędzia trzecie. Jeśli w najbliższych raportach zobaczysz nietypowy skok lub spadek, zanim uwierzysz w interpretację agencji, sprawdź to samo w Search Console. To prosty test, który w kilka minut odróżnia realny problem od echa zmiany technicznej po stronie Google.