Blog · SEO

Frazy na pozycji 8-12: martwa strefa raportów SEO, którą agencje wolą przemilczeć

Frazy na pozycji 8-12: martwa strefa raportów SEO, którą agencje wolą przemilczeć

Raport SEO, który dostajesz co miesiąc, zwykle skupia się na tym, co już wygrane: fraza X na pozycji 1, fraza Y w TOP3. To wygląda dobrze w prezentacji, ale nie mówi nic o tym, co agencja robi z frazami, które są tuż, tuż — na pozycji 8, 9, 10, 11 czy 12. A to właśnie tam leży najszybszy do zdobycia ruch.

Te frazy nazywa się w branży striking distance keywords — frazami w zasięgu strzału. Są wystarczająco wysoko, żeby Google uznawał stronę za relewantną, ale wystarczająco niski, żeby nie dawały realnego ruchu. Praca nad nimi nie generuje efektownego zrzutu ekranu z pozycją #1, więc rzadko trafia do raportu. To nie znaczy, że jest bezwartościowa — jest odwrotnie.

Czym różnią się frazy striking distance od "gwiazd" raportu

Pozycja #1 dla frazy z niskim wolumenem może wygenerować mniej ruchu niż przesunięcie frazy z pozycji 11 na pozycję 6. Różnica w liczbie kliknięć między pierwszą a drugą stroną wyników Google jest ogromna — z dostępnych analiz kliknięć w wynikach wyszukiwania wynika, że druga strona wyników zbiera zaledwie ułamek procenta całego ruchu na dane zapytanie. Realnie: fraza na pozycji 11 może dawać ruch bliski zeru, a ta sama fraza na pozycji 6 może dawać go dziesiątki razy więcej.

To właśnie definiuje strefę striking distance: frazy, przy których stosunek włożonej pracy do przyrostu ruchu jest najkorzystniejszy. Nie trzeba budować nowej treści od zera, zdobywać nowych linków ani czekać miesiącami na indeksację. Wystarczy często rozbudować istniejący artykuł, poprawić nagłówki, dodać brakujące podtematy albo wzmocnić linkowanie wewnętrzne do tej konkretnej podstrony.

Dlaczego agencje wolą pokazywać TOP3, a nie pozycję 9

Pozycja #1 sprzedaje się sama. Slajd z zieloną strzałką w górę i liczbą "1" nie wymaga tłumaczenia klientowi, co się stało i dlaczego to dobrze. Przesunięcie frazy z pozycji 11 na pozycję 8 wygląda w tabeli jak drobna korekta, nawet jeśli w praktyce oznacza kilkukrotny wzrost ruchu na tej frazie.

Drugi powód jest bardziej praktyczny. Praca na frazach striking distance wymaga regularnego przeglądania danych z Google Search Console, segmentowania fraz po pozycji i podejmowania decyzji "co poprawić w tym konkretnym artykule", a nie "jaki nowy artykuł napisać". To praca mniej efektowna do zaraportowania, ale bardziej wymagająca merytorycznie niż dodawanie kolejnych wpisów blogowych.

Efekt: raport skupia się na tym, co już działa, a martwa strefa fraz 8-12 pozostaje niezauważona przez klienta, choć to właśnie tam czeka najniższej wisząca gałąź.

Jak samodzielnie znaleźć swoje frazy striking distance

Nie potrzebujesz płatnego narzędzia, żeby zrobić ten przegląd. Wystarczy Google Search Console, do którego powinieneś mieć dostęp niezależnie od agencji.

  1. Wejdź w zakładkę Wyniki wyszukiwania i ustaw zakres dat na ostatnie 3 miesiące.
  2. W tabeli zapytań dodaj kolumnę Pozycja i sortuj po niej.
  3. Filtruj frazy z pozycją średnią między 8 a 12.
  4. Dla każdej frazy sprawdź, ile ma wyświetleń — to mówi Ci o realnym potencjale, nie tylko o teoretycznym wolumenie.
  5. Zapisz, do której podstrony przypisana jest dana fraza (kolumna Strony w tym samym raporcie, filtrowana po zapytaniu).

Jeśli masz dostęp do narzędzia typu Senuto czy Ahrefs, ten proces idzie szybciej, bo można filtrować całą bazę monitorowanych fraz po zakresie pozycji jednym kliknięciem. Ale sama metoda działa identycznie — szukasz fraz, które są blisko, ale nie na pierwszej stronie.

Co dalej z listą fraz

Mając listę, sprawdź trzy rzeczy dla każdej frazy z góry listy (czyli tych z największą liczbą wyświetleń):

  • Jaki typ wyniku dominuje w TOP10 dla tej frazy — czy Twoja podstrona odpowiada na tę intencję, czy próbuje przekonać Google inną formą treści.
  • Czy artykuł lub kategoria, do której fraza jest przypisana, faktycznie wyczerpuje temat, czy jest krótszy i płytszy niż konkurenci z górnej połowy TOP10.
  • Czy podstrona ma linki wewnętrzne z innych, mocnych stron serwisu, czy stoi osamotniona.

Jak sprawdzić, czy agencja faktycznie na tym pracuje

Masz teraz własną listę fraz w martwej strefie. Kolejny krok to konfrontacja z tym, co robi agencja.

Zapytaj wprost: "Które frazy z pozycji 8-12 poprawiliście w ostatnim kwartale i co konkretnie zmieniliście na tych podstronach?". Dobra odpowiedź zawiera nazwy konkretnych fraz, konkretnych podstron i konkretnych działań — rozbudowanie sekcji, dodanie linkowania, zmianę nagłówka. Odpowiedź w stylu "monitorujemy wszystkie frazy na bieżąco" nie jest odpowiedzią.

Sprawdź też, czy raport, który dostajesz, w ogóle segmentuje frazy po zakresie pozycji, czy pokazuje wyłącznie te, które są już w TOP10 lub TOP3. Jeśli raport nigdy nie wspomina fraz z drugiej strony wyników, jest duża szansa, że nikt nad nimi systematycznie nie pracuje — po prostu czekają, aż same się przesuną albo nie przesuną.

Warto też porównać dwa raporty z odstępem kilku miesięcy i sprawdzić, czy te same frazy z martwej strefy wciąż tam siedzą. Brak ruchu w tym segmencie przez dłuższy czas to sygnał, że agencja koncentruje zasoby na łatwiejszych do zaraportowania działaniach.

Jak podchodzimy do tego w pierwszastrona.io

W rankingach, które budujemy w pierwszastrona.io, staramy się nie oceniać agencji wyłącznie na podstawie pozycji, które już zostały zdobyte. Bardziej interesuje nas dynamika — czy agencja realnie przesuwa frazy przez granicę pierwszej strony wyników, a nie tylko utrzymuje status quo tam, gdzie już jest dobrze. To odróżnia pracę nad realnym wzrostem widoczności od zarządzania portfelem fraz, które i tak by rankowały.

Wniosek praktyczny

Raport z samymi pozycjami TOP3 nie mówi Ci, czy agencja pracuje na całym potencjale strony, czy tylko pielęgnuje to, co już zadziałało. Zrób własny przegląd w Google Search Console, wyfiltruj frazy z pozycji 8-12 i zapytaj agencję o konkretne działania na tych zapytaniach. Jeśli odpowiedź jest ogólna, a lista fraz w martwej strefie nie zmienia się od kwartałów, masz konkretny punkt do rozmowy o zakresie prac — bez potrzeby płacenia za dodatkowe narzędzia.